Nie można rozpocząć edukacji bez właściwych książeczek. Podpowiem więc trochę rodzicom z jakich książeczek ja korzystałam i co fajnego udało mi się znaleźć na rynku. Oczywiście w tych czasach jest mnóstwo różnych publikacji mniej bądź bardziej interesujących, wystarczy tylko poszperać w Internecie i czytać swoim pociechom.

Podczas nauki Klaudii jak i dziewczynek posługiwałam się książeczkami polskimi ogólnodostępnymi na rynku, które wskazywały na poszczególne przedmioty, zjawiska czy kształty. Przykładem takich książeczek jest popularna seria dla dzieci Obrazki dla Maluchów wydawnictwa Olesiejuk np. wieś, warzywa, owoce, kształty, kolory itd. Dla potrzeb własnych, wskazując na obrazki zamiast czytać polskie słowo wymawiałam jego angielski odpowiednik. Jeżeli chodzi o dziewczynki to polskojęzyczna niania robiła to samo tylko po polsku.

W przypadku Klaudii znacznie rzadziej używałam polskich odpowiedników. W większości posługiwałam się wyrazami i zwrotami angielskimi. What is it? it is a cat. What noise does the cat make? What color is the sun? itd. itd. Pokazywałam również obrazki i zwyczajnie wymawiałam a cat, a dog, a sun, a trumpet. Codziennie rano tak właśnie sobie z córkami rozmawiałyśmy. Nie wspomnę już o codziennych czynnościach wykonywanych przeze mnie i męża typu: let us change the diaper, let us eat something, do you want to drink? what can we do with the socks? we can put them on i wiele, wiele innych. Chodzi o to aby mówić tak jak to codziennie robi miliony mam ale nie po polsku a w obcym języku.

Wracając do książeczek. Oczywiście bezkompromisowymi szlagierami okazały się zarówno w przypadku Klaudii jak i bliźniaczek pozycje: Sunny the cat – Baby’s Best Start (BBS z Helen Doron) oraz angielskojęzyczna wersja Winnie the Pooh wydawnictwa Olesiejuk. Polecam oczywiście całą serię: Eeyore is Grey, Piglet says Hello!, Pooh is Hungry, Our Toys.

Powyższe pozycje skupiają uwagę dzieci praktycznie w całości. Krótki tekst czy rymowanki powodują, że dzieci słuchają z zainteresowaniem. Początkowo tylko słuchają tak jak teraz robią to dziewczynki. Z doświadczenia własnego wiem, że niedługo zaczną pokazywać pewne rzeczy z książki tak jak robiła to Klaudia np. Sunny is tired – wezmą rączki do buzi i pokażą zmęczenie.

Jest to jednak zbyt wcześnie aby teraz tego od nich wymagać. Winnie the Pooh zachęca dzieci do słuchania dodatkowo otwieranymi okienkami, gdzie po otwarciu znajdą kolejne ciekawe zdjęcie do obejrzenia. Do tematu książeczek będę powracać w kolejnych wpisach a więcej informacji na temat wspomnianych pozycji znajdziecie w zakładce MATERIAŁY.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Post Navigation